24 grudnia

Szałapach przydreptał hen, aż do mieszkania Tego od teledysku, by na chwilę (posiadanie oficjalnej narzeczonej wiąże się i z przynależnością do niej, jej potrzeb a nawet – czasem – kaprysów) postać w progu i zwyczajnie pogapić się na człowieka, którego nie nazwał nigdy "przyjacielem", a potem, prędko, nim tamten jakoś się zachowa, powiedzieć:
– Pewnie zaraz będzie naokoło ciebie mnóstwo rodziny, pewnie odbierasz maile i smsy, a kto wie, może nawet i telefony. Może nawet ktoś niedzisiejszy przysłał ci pocztówkę. Nie ma czasu na wiele słów w tym zamieszaniu. Więc powiem ci tylko, że święta to czas, kiedy przypominasz sobie o tych, których zwykle nie pamiętasz i pamiętasz o tych, których zwykle nie widujesz. Pamiętam o tobie, chłopie.
I odszedł jakby nigdy nic.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s