dawno nie widziany Szałapach

– Czasem przychodzą do ciebie słowa – oznajmił Szałapach butelce białoruskiej wódki, w trzech czwartych pełnej. – Niektóre są zaskakująco przyjazne. To takie słowa, na które boisz się czekać, które otwierają Ci drogę do ciebie takiego, jakim chciałbyś być. Niosą światło. Bo światło to jest zobaczyć, że ktoś patrzy na ciebie jak na człowieka stojącego w świetle. Wtedy podnosisz głowę. I to może być błąd.
Trzymał tą butelkę w lodówce od chyba roku. Otworzył ją raz, gdy uznał, że kieliszek wódki pomoże mu w trawieniu. I potem drugi i trzeci raz z tego samego powodu.
– Czasami – oznajmił butelce pustszej o jeden kieliszek – przychodzą do ciebie inne słowa. Te są bardziej spodziewane, choć mniej oczekiwane. Wtedy opuszczasz głowę i to na pewno jest błąd.
Dwa kieliszki później on i butelka przypatrywali się sobie bez słowa.
– Spadanie z dachu robi czasem coś dziwnego z człowiekiem – odezwał się. – A kobieta, którą pozna się w efekcie takiego upadku, zresztą, jak każda kobieta, robi coś dziwnego, niespodziewanego, z człowiekiem zawsze. A jeśli chodzi o słowa i położenie głowy, to trzeba robić na odwrót. Dokładnie na odwrót.
Ponieważ Ten od teledysku uparcie nie przychodził oblać przesiedlania, zakręcił już w połowie opróżnioną butelkę i schował ją na powrót do lodówki.
Potem długo stał przed lustrem i ćwiczył ułożenia głowy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s