piątek

Niestety, Ten od teledysku, nie prowadzi barwnego życia pełnego nagłych zwrotów akcji, tajemniczych spisków i szaleńczych pościgów w akompaniamencie naprzemiennych pisków i uśmiechów pięknych kobiet. Gdybyż, Ten od teledysku był choć domorosłym filozofem, człowiekiem niezmierzonej głębi, lub przynajmniej mistrzem ciętych ripost, niczym wujek Jasia, rozprawiający się z podłym clownem jednym słowem. Ale nie. Goląc się w deszczowy ranek, Ten od teledysku spogląda w nieco przekrwione oczy przeciętnego siebie, a jeśli będzie tak patrzył zbyt długo, to pewnie jeszcze się zatnie jednorazówką niewymienianej z nazwy firmy. Ten od teledysku nie goli się elitarną, drogą jak ekskluzywny bibelot maszynką z jeszcze droższymi wymienialnymi ostrzami, którą sprawił sobie kiedyś na święta, ponieważ owe niezwykłe ostrza raczej kiepsko radziły sobie z jego twardym zarostem. Nie goli się też brzytwą, chociaż miał taki plan. Odradziła mu to jednak urocza i atrakcyjna fryzjerka i Ten od teledysku posłuchał jej, z czystej, typowej dla niego, słabości do atrakcyjnych kobiet. Mogła mieć, zresztą, rację; najprawdopodobniej znała się na goleniu.
Gdybyż choć narrator pisał o Tym od teledysku w sposób porywający, komponując słowa z tą odrobiną geniuszu, która potrafi tworzyć rzeczy wielkie! Ale nawet to nie. Narracja pozostaje przeciętna i zwyczajna, jak wszystko w życiu Tego od teledysku. Nie popada nawet w zabawną grafomanię.
Ten od teledysku naciera sobie twarz wodą po goleniu, ponieważ tak trzeba i ponieważ lubi to pieczenie ogarniające na chwilę policzki i podbródek.
A kiedy wykona już wszystkie niezbędne czynności, wyjdzie z domu i będzie mógł powiedzieć: “Dzień dobry, piątku!” Także w tym nie będzie  nic nadzwyczajnego. Nie ogarnie go nagle szaleństwo, nie zapała niespodziewaną miłością do niezdobywalnej kobiety, nie okaże się bohaterem, na którego czeka cała ludzkość, lub choćby gromada przedszkolaków.
Wyruszy w podróż przez piątek i jak cała reszta ludzkości, zrobi swoje.
A cichym tle samego siebie będzie Czekał.

Ponieważ Kiedyś….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s